Niniejszy tekst jest kopią wpisu z bloga jednego z naszych członków: https://iuveniscatholicus.wordpress.com/2015/05/20/czym-jest-bractwo-przedmurza/ .

Każdy kto jest mężczyzną powinien dorosnąć do pełni męskości, zgodnie z Bożym zamysłem. To stwierdzenie może wydawać się dość oczywiste. Poważnym pytaniem jest natomiast to, na czym ta męskość polega oraz jak ją osiągnąć. Z pewnością nie da się udzielić odpowiedzi na pierwsze z tych pytań ad hoc, można pisać na ten temat całe tomy książek i temat nadal nie będzie wyczerpany. Dziś chciałbym zająć się kwestią podążania ku męskości, oczywiście w bardzo ograniczonym wymiarze – pisząc o jednym ze sposobów na to oraz podając konkretny przykład możliwości podjęcia takiego zaangażowania.

W wielu kulturach był lub ciągle jeszcze jest zwyczaj męskiej inicjacji. Chodzi o moment, w którym chłopiec symbolicznie przechodzi do grona dorosłych mężczyzn. W jednej z książek, o których wspomniałem w poprzednim wpisie dotyczącym męskości, autor duży nacisk kładzie na inicjację nie jako obrzęd, ale jako proces, który powinien przejść każdy, aby stać się dojrzałym mężczyzną. Kto może pomóc młodemu chłopakowi w zrozumieniu na czym prawdziwa męskość polega i w zdobyciu jej? Osobą, która powinna mieć w tym największy udział jest rzecz jasna jego ojciec. To na nim spoczywa obowiązek wprowadzenia chłopca w świat mężczyzn, to jego obserwuje dorastający syn wyrabiając sobie opinię o tym, jakie role mężczyzna ma spełniać. Współcześnie, gdy tak silny jest kryzys ojcostwa, rzadko jednak zdarza się, by to ojciec od początku do końca przeszedł z synem jego podróż ku pełni męskości. Czy w takim przypadku jest się już na straconej pozycji i w żaden sposób nie da się tego naprawić? Oczywiście tak nie jest.

Chłopiec staje się prawdziwym mężczyzną ucząc się tego od innych mężczyzn, przebywając wśród nich. To  stwierdzenie również pozornie wydawać się może oczywistością, ale czy na pewno tak rzadko zdarza się, by mężczyzna szukał potwierdzenia swojej męskości u kobiety? Tymczasem nie tędy droga. Myślę, że zrozumiałe jest to, że jeśli inni mężczyźni wyrażą swoje uznanie dla jakiegoś męskiego dokonania, ma to większe znaczenie niż podziw ze strony kobiet. Poza tym zawsze mężczyzna będzie lepiej rozumiał drugiego mężczyznę, łatwiej znajdą wspólny język, pasje, wzajemnie będą mogli wspierać się w podejmowanych męskich wyzwaniach. Jeśli mamy osiągać męskość razem, w męskim gronie, gdzie znajdziemy odpowiednią do tego grupę?

Dla mnie męską wspólnotą spełniającą tę rolę jest niedawno powstałe Bractwo Przedmurza. Nazwa odwołuje się do roli, jaką spełniała szlachta Rzeczypospolitej, będącej przedmurzem chrześcijańskiej Europy, niejednokrotnie broniąc jej nie tylko przed wojskami tureckimi, ale też odpierając najazdy tatarskie. Wracając do współczesności: jakie cele stawia sobie Bractwo Przedmurza i w jaki sposób chce je realizować?

Herb Bractwa

Krótko mówiąc misją Bractwa jest katolicka formacja młodych mężczyzn. Chodzi o rozwijanie męskości w oparciu o nauczanie Kościoła, z wykorzystaniem środków, które On posiada (sakramenty, modlitwa wspólnotowa i osobista), w połączeniu z jednoczesną troską o fizyczny rozwój. Są trzy filary, na których Bractwo Przedmurza zamierza oprzeć swoją działalność (nie należy podanej tutaj kolejności utożsamiać z ważnością poszczególnych filarów):

1) Rozwój fizyczny – mamy tutaj na myśli takie obszary męskich działań, jak wspólne męskie wyprawy, nauka posługiwania się bronią – zarówno białą (uprawianie szermierki), jak również palną (wyjścia na strzelnicę), w przyszłości być może jazda konna.

2) Wymiar intelektualny – coraz lepsze poznawanie nauki Kościoła, pogłębianie relacji z Panem Bogiem na drodze rozumowej.

3) Modlitwa – głównie różańcowa, którą członkowie Bractwa powinni żyć na co dzień, ale również wspólne Msze święte i adoracja Najświętszego Sakramentu.

Współcześnie dostrzegamy kryzys duszpasterstwa mężczyzn w Kościele. Grup tylko dla mężczyzn nie jest wiele, a nawet te, które są, często stosują podejście niedostosowane do męskiego przeżywania wiary. Dla mężczyzny charakterystyczne jest, że argumenty rozumowe przemawiają do niego silniej niż odwoływanie się do uczuć. Co do modlitwy – nie musi ona być długa ani tym bardziej emocjonalna, ważne jest, by wyglądała ona poważnie, nie ma mowy o jakiejś banalizacji czy to w odniesieniu do liturgii, czy wspólnej modlitwy poza nią. Istotna jest rola śpiewu – dla męskiej duchowości odpowiednie są śpiewy tradycyjne, o bogatej treści, niekoniecznie z akompaniamentem instrumentów (jeśli mają one być, najlepiej, gdy są to organy, czy choćby lira korbowa).

Bractwo Przedmurza poza spełnianiem wyżej wymienionych wymagań, pełni także zadanie wychowania patriotycznego. Śpiewane są tradycyjne, narodowe pieśni, silne jest odwołanie do tradycji rycerskiej. To właśnie wzorzec rycerza jest tym, który najlepiej odpowiada misji Bractwa.

Obecnie Bractwo Przedmurza jest dopiero na początku swojej działalności. Na razie działa głównie w trzech miastach: Warszawie, Wrocławiu i Krakowie. Osobiście wiążę z Bractwem duże nadzieje, wierzę, że jeśli nasza misja jest zgodna z Bożą wolą, będzie ono się dynamicznie rozwijać, służąc wiernie Kościołowi i ojczyźnie, wychowując młodych ludzi gotowych wziąć odpowiedzialność za ich losy.

Zakończę oficjalnym brackim pozdrowieniem: Vivat Iesus! Vivat Maria!